Tym razem korzystamy z usług przewoźnika Air China: lot do Bangkoku z przesiadką w Pekinie. Bilet na osobę w obie strony kosztuje PLN 3200 z bagażami 23 kg i posiłkami w cenie, tak więc cena konkurencyjna do przewoźników arabskich.

Połączenie to jest o tyle korzystniejsze od tych proponowanych przez przewoźników arabskich (Air Arabia, Fly Dubai), że omija region bliskiego wschodu, obecnie objęty wojną. Samolot leci nad Rosją do Pekinu przez około 8 godzin, a stamtąd do Bangkoku przez około 5 godzin.

Samolot do Pekinu jest w dobrym standardzie, dla chętnych są też wyższe klasy lotu.

System multimedialny proponuje wiele filmów tylko po chińsku.

Samolot z Pekinu do Bangkoku jest mały, ale wygląda na prawie nowy. Warto dodać, że zarówno samolot z Warszawy do Pekinu, jak i z Pekinu do Bangkoku, są idealnie punktualne. Samolot z Pekinu do Bangkoku został podstawiony z kilkugodzinnym wyprzedzeniem i jest podłączony do rękawu. Godne polecenia warunki oczekiwania na prawie pustym terminalu dobrej klasy. Na terminalu w pobliżu Starbucks Coffee. Za dwie kawy, w tym jedną z mlekiem, i croissanta (fakt, że słabego) płacę CNY 65 czyli PLN 36.
Na Tajlandię wykupuję kartę eSIM w Mobimatter za USD 8, jest to karta RoamVault 10 GB ważna 30 dni. Dzięki temu mogę zamówić z lotniska w Bangkoku do hotelu w dzielnicy Sukhumvit przejazd Grab dużym samochodem za THB 700. Zapewne taksówka z licznikiem wyszłaby podobnie albo taniej, ale wolę przejazd wyceniony z góry. Warto też pamiętać o możliwości skorzystania z limuzyn AOT, oferujących wysoki standard i zryczałtowane stawki dojazdu; korzystaliśmy z nich przy poprzedniej wizycie 2.5 roku temu, podróżując w większej grupie.
W Bangkoku mieszkamy w hotelu Hilton Sukhumvit Bangkok, gdzie płacimy THB 13347 za pokój rodzinny, składający się de facto z dwóch pokoi dwuosobowych połączonych hotelowymi drzwiami. Pokoje są duże, w każdej łazience prysznic i wanna. W cenie jest śniadanie i basen na ostatnim piętrze, z którego nawet udaje nam się skorzystać pierwszego dnia.




Sukhumvit to przede wszystkim jedna z najważniejszych i najdłuższych ulic w Bangkoku, ale w języku potocznym i turystycznym określa się tak również rozległą strefę ciągnącą się wzdłuż tej alei. Wzdłuż alei jedzie naziemne metro BTS. Jest tu pełno bardziej i mniej luksusowych centrów handowych, pełno masaży, park i inne atrakcje.

Emporium i Emsphere – to główne tutejsze centra handlowe. W jednym z nich jemy obiad, a właściwie kilka obiadów, bo każdy coś innego. Ceny jedzenia jak na Tajlandię umiarkowano-wysokie, ale i standard wysoki. Potrawy w cenach THB 300 – 900. Zjadłem tu pyszny deser – „durian sticky rice”, więc nie narzekam.
Benchasiri Park to ogród położony przy Sukhumvit Road, założony dla upamiętnienia piątej rocznicy urodzin królowej Sirikit, która miała miejsce w 1992 roku. W centrum parku jest staw, a naokoło stoją nowoczesne rzeźby. Największa rzeźba to moneta z wizerunkiem królowej. Są tu organizowane różne imprezy.


