24.08.2026 Koh Samui – Bangkok Riverside

W tym dniu opuszczamy Mae Nam i wracamy do Bangkoku. Chat GPT doradził nam przybycie na lotnisko Koh Samui na 1.5 godziny przed planowanym odlotem. Do tego doliczyłem 30 minut na przejechanie 12 km dzielących nas od lotniska (zweryfikowałem to zgrubnie w Google Maps) i postanowiliśmy wyruszyć na 2 godziny przed odlotem samolotu. Już po chwili jazdy Grab-em okazało się, że tak mały zapas czasowy to błąd. Cała główna droga prowadząca wzdłuż wybrzeża z Mae Nam w kierunku lotniska wolno posuwała się w korku, a kierowca uświadomił nam, że tak to wygląda codziennie. Najwyraźniej nie wyglądało tak dzień wcześniej w niedzielę, gdy na szybko zweryfikowałem czas przejazdu w Google Maps. W każdym razie, po równo godzinie jazdy, przebyliśmy owe 12 km. Na lotnisku z kolei okazało się, że w kolejce od odprawy czekają setki ludzi. Ponieważ teoretycznie zostało nam tylko 15 minut do zamknięcia boardingu, wepchaliśmy się na początek kolejki, omijając na oko 30 minut oczekiwania. Nikomu w kolejce to nie przeszkodziło; najwyraźniej inni przybyli z większym zapasem. Po odprawie trzeba jeszcze odczekać parę minut, aby upewnić się, że nadawany bagaż przejdzie pomyślnie skany, później przebyć dość sporą drogę do terminali, a tam przejść odprawę bezpieczeństwa. W efekcie na bramce pojawiliśmy się dosłownie 4 minuty przed planowanym końcem boardingu. (W praktyce czasu było więcej, bo miało miejsce opóźnienie.) Po tych doświadczeniach, rekomenduję być 2 godziny przed odlotem na lotnisku Koh Samui, a do tego ostrożnie oszacować czas dojazdu na lotnisko, który może być bardzo długi mimo pozornie małej odległości.

Na lotnisku Koh Samui jest darmowy salonik Bangkok Airways dla wszystkich pasażerów; podobnie, jak na lotnisku w Bangkoku:

Samo lotnisko ma resortowy styl, niestety z powodów wspomnianych powyżej nie mieliśmy czasu przyjrzeć się placówkom handlowym, których po drodze na terminale jest chyba dość sporo.

W Bangkoku zarezerwowaliśmy nocleg w hotelu Chatrium Hotel Riverside Bangkok. Jest to pięciogwiazdkowy hotel o wysokim standardzie, cena noclegu to THB 11600 za pokój „Two Bedroom Suite City View” z dwoma sypialniami i dwoma łazienkami, w cenie jest śniadanie w formie bufetu. Tym razem zdecydowaliśmy się na dzielnicę Riverside, a nie Sukhumvit, żeby zobaczyć inną część miasta. Riverside ciągnie się wzdłuż rzeki Chao Phraya i obejmuje najbardziej znane zabytki i świątynie (Wat Arun, Wielki Pałac Królewski, Wat Pho). My jednak nie będziemy tych zabytków teraz zwiedzać, bo zrobiliśmy to podczas pobytu w Bangkoku w 2024 roku. Hotel okazuje się rewelacyjnym wyborem: obsługa kłania się w pas od momentu przyjazdu pod hotel, pokoje są luksusowe i dzięki lokalizacji nad rzeką mają wspaniały widok, a dodatkowo hotel ma własny prom dojeżdżający do centrum handlowego Iconsiam.

Tego wieczora postanawiamy odwiedzić Chinatown. Rozpoczynamy spacer przy Złotym Buddzie obok bramy Chinatown.

Tuż obok, po przeciwnej stronie ulic(y), jest kaplica Kuan Yin z posągiem z Chin, dokąd ludzie udają się po błogosławieństwo.

Samo Chinatown robi umiarkowane wrażenie. Może już w życiu zaliczyliśmy zbyt wiele innych Chinatown, by to akurat mogło nas zaskoczyć? Wygląda typowo dla Chinatown, jest mnóstwo restauracji z rybami, rekinami, i street food.

Po dość szybkim przejściu przez Chinatown jedziemy do Iconsiam, jednego z największych centrów handlowych Bangkoku. Na poziomie 0 znajduje się tam Sooksian, czyli sklepy z wyrobami rzemieślniczymi i z jedzeniem uporządkowane według regionów Tajlandii i uformowane na kształt pływającego targu. Dawno nie byłem w tak interesującym centrum handlowym.

Duriany do wyboru do koloru:

Wychodzimy z centrum handlowego, by zdążyć na ostatni prom do hotelu. Akurat odbywa się koncert fontann. Na rzece mnóstwo statków z imprezami i kolacjami.

Na promie do hotelu:

Na ostatnim piętrze hotelu jest bar z dobrym widokiem na rzekę i barki, choć prawdę mówiąc, widok z pokoju jest niewiele gorszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *