13-17.08.2026 Lamai

Te dni spędzamy w Lamai: pomiędzy willą, marketami i plażą, i lokalnymi atrakcjami turystycznymi.

Jest tu kilkudziesięciu krawców z ofertą skierowaną do turystów. Krawca Creative Tailor Samui wybrałem trochę na podstawie opinii Google i zdjęć, a trochę – siłą rzeczy – losowo. Trzy koszule, dwie pary lnianych spodni i dwie sukienki wycenił na THB 10600. Było kilka przymiarek, a w końcu, z powodu moich uwag do koszul, nie wyrobiliśmy się z ostatecznymi poprawkami przed wyjazdem z Lamai. Ale nie było to problemem – krawiec przywiózł finalne ubrania do naszego kolejnego hotelu już po wyjeździe z Lamai. Ogólnie, polecam tego krawca, ma profesjonalne podejście, a ubrania wyszły bardzo dobrze.

Obiad w The Captain Seafood & More. Dobre ryby i owoce morza, należy wybrać sobie konkretne egzemplarze, ceny wg wagi. Dodatkowo dobre są tu dania europejskie: makarony, sałatki – co nie jest normą w tym kraju. Byliśmy tu dwa razy podczas pobytu.

Druga restauracja, do której często wracaliśmy, nawet bardziej lubiana przez nas od powyższej, to Salathai Restaurant. Podobnie dobre, alb i lepsze, zarówno dania lokalne, owoce morza, jak i dania europejskie:

Są dwie metody wynajęcia leżaków na plaży. Jedna to zapłata za wynajem leżaka, zwykle THB 150 od sztuki (z parasolem) i opcjonalnie THB 100 za ręcznik. Drugie podejście to skorzystanie z baru, który leżaki z ręcznikami ma w cenie posiłków i drinków. To drugie podejście opłaca się bardziej, bo nikt nie każe kupić dużo, a ceny w tych barach są tak samo niskie, jak gdzie indziej. W praktyce nie ma jednak większej różnicy.

Na miejscu na plaży jest też masaż, z którego korzystamy. Ceny również jak wszędzie: większość masaży THB 300, masaż z olejem albo head+shoulders: THB 400.

Kupujemy drewniane rękodzieło (lampy z kokosów i drewna) od obnośnego sprzedawcy. Dobra jakość i niskie ceny.

Lamai Night Market to dość mały night market jak na Tajlandię. Kilka uliczek z jedzeniem, elektroniką i podróbkami znanych marek.

Durian w Lamai nie jest sprzedawany na każdym rogu, tak jak np. na Phukecie. Tym bardziej trudniej o obrany, gotowy do spożycia. W Lamai miejscem, gdzie można go znaleźć, jest Lamai Fresh Food Market. Sprzedają tam owoce, ryby, mięso i gotowe jedzenie:

Na plaży rozrywki dla dzieci to m. in. dmuchańce (THB 200 za godzinę) i SUP-y (THB 350 za godzinę).

Dla dorosłych są za to kluby plażowe z marihuaną:

Na mieście jest pełno salonów masaży, ceny wszędzie takie same lub zbliżone. Korzystamy wielokrotnie.

Centrum Lamai po zmroku żyje jeszcze bardziej, niż w dzień. Przewalają się tłumy turystów, bary są pełne i gwarne.

Najczęściej słyszanym językiem w Lamai (oprócz tajskiego) jest francuski. Ponoć trochę przypadkiem na Koh Samui przyjechało i osiedliło się wielu Francuzów, a później nastąpił efekt kuli śniegowej. Obecnie na całej wyspie mieszka na stałe około 6000 obywateli Francji, a do tego dochodzą tłumy francuskich turystów. W efekcie wiele restauracji jest francuskich, wiele menu jest po francusku, a w wielu miejscach tajowie witają turystów po francusku. Do popularności wyspy wśród francuzów przyczyniają się też prywatne szkoły uwzględniające programy międzynarodowe oraz elementy edukacji francuskiej, oraz świetne prywatne placówki medyczne z obsługą w tym języku.

Pomyślałem, że można by zarezerwować prywatną wycieczkę z przewodnikiem po głównych atrakcjach Koh Samui. Skontaktowałem się różnymi operatorami wycieczek. Okazało się, że część operatorów oferuje wycieczki bez przewodnika – wbrew temu, co piszą w swoich ofertach. Jednocześnie są to jednak wycieczki drogie – rzędu THB 7000, więc zastanawiam się, jaka jest wartość dodana takiej wycieczki względem znacznie tańszej taksówki albo wynajmu samochodu z kierowcą. Z kolei najtańsza wycieczka z prawdziwym przewodnikiem, jaką znalazłem, trwająca 6 godzin, to koszt THB 8800. Wydało nam się to absurdalnie drogo, jak na taką usługę – zwłaszcza, że większość głównych atrakcji nie wymaga specjalnego wyjaśniania. Dlatego darowaliśmy sobie te wycieczki, a do lokalnych atrakcji podjeżdżamy Grabem.

Rozważaliśmy też wycieczkę łodzią obejmującą Pig Island (Ko Mat Sum) i snorkelling na Tean Island. Ale tutaj też oferty touroperatorów nie były zachęcające: kosztowały sporo, a zakładały większość czasu (z trwające pół dnia wycieczki) na plaży ze świniami, a nie na snorkellingu. Relacje turystów co do wyspy świń są niejednoznaczne (świnie gryzą, lepiej nie karmić z ręki), więc zdecydowaliśmy się odpuścić tę atrakcję.

Wat Ratchathammaram (Red Temple) to buddyjska świątynia w Lamai. Cechą charakterystyczną są misterne rzeźby z czerwonego piaskowca. Jest tu też pagoda i sala do medytacji.

Hin Ta Hin Yai (skały babci i dziadka) to formacje skalne znane z kształtów przypominających męskie i żeńskie genitalia. Znajdują się na południu plaży Lamai, choć dostęp jest chyba tylko od drogi (od strony plaży są skały). Dużu tu turystów i handlu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *