23.08.2024 Teluk Cempedak – Kuantan – Beserah

Dobiega końca nasz pobyt przy plaży Teluk Cempedak, w Hyatt-cie nie ma miejsc na weekend. A miejsc nie ma dlatego, że córka lokalnego sułtana regionu Pahar, Tengku Puteri Raja, Tengku Puteri Afzan Aminah Hafidzatullah, wychodzi za mąż i jest wielu gości VIP. Sułtan Al-Sultan Abdullah Ri’ayatuddin Al-Mustafa Billah Shah jest właścicielem hotelu. W hotelowym lobby jest pełno policji i oficjeli. Co ciekawe, sam sułtan ma pałac kilka minut samochodem od hotelu, przy głównej drodze, a jego syn ma posiadłość również kilka minut od hotelu. Przybytki te pokazał nam taksówkarz.

Po śniadaniu jedziemy zwiedzić Kuantan. Niestety, Meczet Stanowy Sułtana Ahmada 1 w Kuantan jest dziś nieczynny dla zwiedzających.

Wieża Kuantan 188 to jedna z atrakcji Kuantan, ale ją odpuszczamy. Idziemy na spacer promenadą na wybrzeżu Kuantan, co jest niełatwe z uwagi na brak cienia. W końcu wracamy do miasta. Miasto jak miasto, niespecjalnie atrakcyjne wizualnie.

Decydujemy się na wizytę w największym centrum handlowym: Kuantan City Mall. Jak wszystko tutaj, został otwarty przez sułtana Pahang i/lub króla, i pewnie jest własnością jego następców.

Kuantan City Mall niespecjalnie jest warty wizyty, zawiera niewiele sklepów, w których można kupić międzynarodowe produkty. Z ciekawszych rzeczy: mają śniegową salę zabaw, aby tutejsze dzieci mogły pobawić się śniegiem:

Podsumowując, niewiele ciekawych rzeczy jest w Kuantan. Taksówkarz, który nas wiózł z powrotem, dziwił się i śmiał, że w ogóle wybraliśmy się do Kuantan.

Po dwóch tygodniach pobytu w Malezji nie bardzo już nam się chce jechać do jakiegoś kolejnego, odległego rejonu. Weekend postanawiamy spędzić w innym miejscu koło Kuantan – w Beserah, zatrzymując się w hotelu Swiss-Garden Beach Resort Kuantan.

Cena jak na weekend nie taka zła, średnio MYR 800 za noc dwójki dorosłych i dwójki dzieci w podwójnym pokoju, bez śniadania. Pokoje w bardzo dobrym standardzie, bo pół roku wcześniej remontowane. Jedyny mankament to głośno chodząca i dmuchająca wprost na łóżko klimatyzacja, no ale Malezyjczycy to lubią. Widok z okna niezły, na horyzont i góry. Niestety nie da się korzystać z balkonu, z uwagi na hałas od głównej ulicy i ogromnie wysoką temperaturę – zapewne spowodowaną blaszanymi dachami i betonem w bezpośrednim sąsiedztwie.

W obrębie resortu znajduje się SPA oferujące masaże, z których od ręki korzystamy. Przy rezerwacji online są spore zniżki, dzięki którym 90 minut masażu kosztuje MYR 150. Dawno nie miałem tak mocnego masażu, masażyści tutaj dają z siebie wszystko. Wrócimy jeszcze na masaż 2 dni później.

Kolacja w hotelowej restauracji Malibu smaczna, choć można było zamarznąć, a podane ceny nie zawierały podatku i opłaty za obsługę. Rachunek wyszedł znacznie powyżej MYR 200. Główna restauracja była nieczynna z uwagi na rezerwację na wyłączność na jakiś biznesowy event. Jeśli dobrze zrozumiałem, to tak ma być przez cały weekend.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *