Do Mediolanu wyruszam rano linią PLL Lot. Połączenia tanimi liniami (Wizzair, Ryanair) albo miały niekorzystne godziny, albo nie były aż tak tańsze od PLL Lot, żeby była zachęta do skorzystania z nich. Ponadto lecę z dużym plecakiem turystycznym, który na pewno zostałby zakwestionowany w tanich liniach jako zbyt duży jak na bagaż podręczny. W PLL Lot się tego nie czepiają.
Lotnisko najbliżej Mediolanu to Mediolan-Linate, ale tam nie latają żadne linie z Polski. Loty są albo na Malpensę, albo do Bergamo. Odległość od Mediolanu obu lotnisk jest podobna, czyli dość spora – rzędu 50 km. W teorii lotnisko Bergamo jest niskokosztowe, ale nie miałem okazji przekonać się, na czym to polega. Różnica jest też taka, że Malpensa i Mediolan są skomunikowane pociągiem, a na lotnisko w Bergamo pociąg nie jedzie.
Dojazd z Malpensy do Mediolanu wspomnianym pociągiem kosztuje EUR 15. Pociąg jedzie prawie godzinę. Przejazd taksówką / Uberem zajmuje podobny czas, przy czym kosztuje znacznie więcej – rzędu EUR 150. Podobno na pociągu można dodatkowo zaoszczędzić względem EUR 15, kupując bilet z/do następnej za Malpensą stacji, bo wówczas przejazd staje się nielotniskowy i taryfa robi się niższa.

Mediolan to miasto bardziej nowoczesne i oferujące mniej turystyczych atrakcji w porównaniu do takich miast, jak Rzym czy Florencja. Do popularnych atrakcji Mediolanu należy katedra Duomo wraz z tarasami, galeria handlowa Galleria Vittorio Emanuele II, opera La Scala, Park Sempione z zamkiem Sforzów, i sporo innych, których nie miałem siły obejść w kilka godzin.







Mediolan jest pokryty bardzo dobrą siecią ścieżek rowerowych i posiada tani system miejskich rowerów. Można również wypożyczać rowery i hulajnogi elektryczne Uber Lime, Dott i innych firm. Jest to dobry sposób na sprawne i tanie poruszanie się po mieście.

Jedzenie, przynajmniej w rejonach mniej turystycznych, jest smaczne i niedrogie. W barze New Deal jem smaczny domowy obiad za EUR 9.

Na kolację gnocci i legendarne ossobucco w lombardzkiej restauracji Pane al Pane Vino al Vino, z dala od szlaków turystycznych. Jedzenie na lepszym poziomie, niż znane mi z wizyty w Rzymie miesiąc temu. Wino domowe też lepsze. Do tego przekąska „Fried bread with Stracchino Cheese”, gdzie smażone pieczywo to bardzo smaczny wypiek przypominający z wyglądu pustą w środku bułkę.
