31.01.2026 Ella – Habarana

Wyjeżdżamy z Elli i udajemy się do tzw. trójkąta historycznego, gdzie mamy zarezerwowany nocleg w Habaranie. Po drodze mamy zwiedzić plantację herbaty w okolicy Nuwara Elija. Jak się okaże, trasa jest bardzo długa i zajmie nam czas od 9:00 rano do 9:00 wieczorem, godzinami drogami pełnymi serpentyn, kiedy to czujemy się jak transportowane worki kartofli, miotane na boki.

Zatrzymujemy się i wraz z kierowcą zwiedzamy przydrożne pole herbaty. Jedna z pań zbierających herbatę pokazuje, jak ją zrywać, można też zrobić jej zdjęcia. Wypada dać jej za to LKR 500. To godziwy napiwek, bo tylko kilka razy więcej dostaje za 4 godziny pracy w polu.

W wyniku cyklonu i intensywnych opadów deszczu, które miały miejsce miesiąc wcześniej, miało miejsce bardzo dużo osunięć ziemi, które zniszczyłu drogi, budynki, i przyczyniły się do zabicia wielu osób. Podczas naszej jazdy mijamy wiele osuwisk, w większości już uprzątniętych. Niektóre nie wyglądają najlepiej.

Mamy zaplanowaną wizytę w przetwórni herbaty. W jednej z nich nie ma już miejsc parkingowych, ale w kolejnej – Bluefield – udaje nam się zaparkować i otrzymać przewodniczkę, w dodatku mówiącą po polsku – plus w wielu innych europejskich językach – oczywiście nieidealnie i niekoniecznie rozumiejącą w tych językach, a jedynie opowiadającą. Tak czy siak zasługuje to na szacunek. Oprowadzanie po przetwórni jest darmowe, zarabia ona na sprzedaży turystom herbaty. Pokazywane jest zarówno zbieranie herbaty – wszyscy otrzymują tu pojemniki na herbatę i idą na pole zbierać – jak i dalsze etapy procesu: suszenie, fermentacja itd.

Jest też degustacja różnych herbat połączona z wykładem – płatna, choć symbolicznie.

W okolicy Habarany mijamy na szosie słonie. To podobno standard w tej okolicy.

W Habaranie mamy zarezerwowany nocleg w przybytku o nazwie A4 Villa & Spa. Obsługa jest miła i nawet mają specjalnie dla nas zorganizować pokaz lokalnych tańców. Nocleg jest raczej tani, po USD 64 za 4 osoby za noc, więc nie oczekujemy luksusów. Ale problem jest nie w braku luksusu, ale w złym stanie pokoi i ich higieny oraz czystości pościeli i ręczników. Znajomi, z którymi podróżujemy, nie są w stanie zmrużyć oka z powodu brudu. Jest to dziwne, bo na Booking.com ten przybytek ma wysokie oceny. Nie rozumiemy, gdzie popełniliśmy błąd przy rezerwowaniu tego noclegu. Coś dziwnego się tu musiało zadziać – coś, czego do końca nie rozumiemy. Dziś już jest za późno na zmianę, ale jutro zmienimy nocleg na coś bardziej cywilizowanego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *